Auto poleasingowe jako substytut nowego

O tym, że w Polsce nowych aut się kupuje, wie już każdy. Nie wszyscy wiedzą, że jest to jednak dość spore wyolbrzymienie, ponieważ salony samochodowe w naszym kraju są i dość dobrze prosperują. Jest to jednak głównie zasługa dużych firm, które swe floty pojazdów służbowych wymieniają dość często. Robią to oczywiście na innych warunkach niż osoby prywatne, ale dzięki nim na polski rynek trafiają samochody używane.

Nie jest to jedyna ich droga do Polski, bo wszak tak samo określa się auta sprowadzane do nas zza zachodniej granicy. Te, aby je rozróżnić, mają swoją nazwę. Pojazd taki określa się więc jako auto poleasingowe. Ma ono zazwyczaj kilka lat, czasami dwa, zdarza się, że pięć bądź sześć. Jak na nasze standardy, kiedy to po polskich drogach jeżdżą samochody dwudziestoletnie, są to okazy nowe. I to jednak z ich największych zalet. Nie są stare, przebiegi również mają w porządku, choć są często odrobinę wyższe niż w przypadku aut, które wykorzystywane były przez osoby prywatne.

Co więcej, ich cena jest ich kolejnym atutem. Zależnie od modelu, może być od kilku do kilkunastu procent niższa niż w przypadku pojazdów nowych. Patrząc jednakże na ceny rynkowe samochodów, taki miły rabat, sprawi, że zapłacimy o kilkanaście tysięcy mniej. Ważną zaletą takich pojazdów jest jeszcze fakt ich wyposażenia. Duże firmy zazwyczaj wybierają te o najwyższym standardzie, więc otrzymujemy za jednym zamachem wszystko, w co koncern postanowił dany egzemplarz wyposażyć.

Za inną grupę samochodów, które są dość ciekawe, trzeba uznać auta używane z komisu. Te wcześniej wspomniane też do nich trafiają. Ponadto można w nich znaleźć pojazdy pochodzące od osób prywatnych, nieco tańsze, ale starsze. Mało kto wszak sprzedaje najnowsze roczniki w komisach, prawda?

Reasumując, auta poleasingowe są ciekawą alternatywą dla tych oryginalnie nowych, ponieważ nie zawsze wybieramy nowe modele. A tutaj różnica będzie kolosalna, samochód sprzed dwóch lat, będzie wtedy zawierał wszystko, co nowy, a przy tym będzie milszy dla domowego budżetu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *